18 grudnia 2011 (niedziela), 19:41

Życie domowe

Obok świata robótkowego życie domowe biegnie swoim torem i często zaskakuje śmiesznymi sytuacjami. Zwłaszcza z udziałem Pana Asystenta :) To kilka takich przykładów.

 

Noc. Cicho wszędzie, głucho wszędzie… Nagle słychać charakterystyczne: tup, tup, tup… Wyspany synuś staje w drzwiach i radosnym głosem oznajmia:
- Jestem gotowy do golfa!  ( to najnowsza ulubiona zabawa)
Zbieram zaspane części mojej świadomości jednocześnie macając ręką w poszukiwaniu telefonu. Która to może być godzina??? Jest! Znalazłam. O jasny gwint! 5.oo!!!!
- Synuś, ale teraz jest jeszcze noc… Trzeba spać.
Golfista w żółtej piżamce jest kompletnie zaskoczony:
- Jesce nie ma dzieniu ???

 

O zdjęciach zwierząt w internecie.
- Mamo, mamo poszukaj mi!
- A czego?
- Kotów i piesów!

 

Pod koniec obiadu.
- I co? Najadłeś się już?
- Jus… – chwilę wsłuchuje się w swój brzuszek – jus nie!

 

Małżonek wraca z tzw. „zakupów zleconych” i od progu melduje:
- Nie było orzeszków arachidowych, wziąłem orzeszki ziemne solone.
- Przecież to to samo – śmieję się.
- A niby skąd to miałem wiedzieć???
- No nie wiem… ze szkoły? – pytam z nieśmiałą nadzieją w głosie.
- E, tam – mąż lekceważąco machnął ręką – Mnie w szkole uczyli o Związku Radzieckim.

 

Tym razem ja wracam z zakupów. Mąż pyta:
- I co? Masz wszystko? I to i tamto? Siamto i owamto?
- O matko! – tu następuje klasyczny „plask” dłonią w czoło – siamtego nie kupiłam!
- Jak to? Przecież miałaś wszystko zapisane na kartce.
- No tak. Ale wiesz… eee… jakby to powiedzieć… zapomniałam tej kartki!

 

Komentarze

Komentarz od: Alicja
Dodany dnia 19/12/2011 o godzinie 08:15

Dziecięca odmiana jest słodka! Taka naturalna. I przeważnie o wiele bardziej logiczna, od tej prawidłowej… :)
A sytuacje zakupowe z mężem – klasyka :) ))
Udanych przygotowań do Świąt!

Komentarz od: Karmelek
Dodany dnia 19/12/2011 o godzinie 12:55

Hihi…
Dziękuję, przygotowania idą pełna parą :)

Komentarz od: agniechak
Dodany dnia 20/12/2011 o godzinie 21:19

Hej!
A u mnie para idzie w gwizdek, hahahaha – ale tak naprawdę to nie jest śmieszne …
Bardzo mi się podobają urywki z dnia codziennego – one zawsze są fajne :)
Kiedyś mój mąż mówi – chcialbym pod choinke 2 rzeczy
Jakie?
Buty i szybkę do motocykla
O, buty to juz sa 2 rzeczy !
No, ale jesteście …
Tatuś, to może inaczej, dostaniesz jednego buta i szybkę … ? Też 2 rzeczy a nie same buty :)

Kto z dorosłych wpadłby na takie pomysły ?
Dlatego warto je notować, bo dzieci tak szybko rosną … szkoda …

A my się wcale nie starzejemy, tylko mamy co wspominać ;)

Komentarz od: magnolia
Dodany dnia 22/12/2011 o godzinie 10:01

super notki z zycia codzienno przedswiatecznego;) ,moje dzieciaki wyrosniete zapiskow nie robilam ale wspomnienia pozostaly ,corcia w wieku chyba 2.5 lat kzyknela ja cem bubaki i pokok i diabli wiedzieli o co jej szlo wiec do tlumacza sie udalam synio najstarszy dobrze sobie z tym radzil i mowi mama jak to co , marysia chce nowe buty i pilota do tv ;)
A Agniechak ma racje my sie nie starzejemy ja mowie ze to tylko nasz dzieci sie starzeja hahaha

Komentarz od: magnolia
Dodany dnia 23/12/2011 o godzinie 16:17

Spokoju i radosci,
tylko milych gosci .
Smacznej Wigilii i calusow moc
- w te najpiekniejsza w roku noc !
Szczescia kilogramow ,
ze sniegu balwanow !
Zyczliwych ludzi w okol ,
zadnej lezki w oku .
Przyjaciol jakich malo .
Przez zycie idzcie smialo !
Niech milosc bez ustanku Was dotyka !
A w Nowym Roku szczescie spotyka !
zyczy magda

Komentarz od: bean
Dodany dnia 24/12/2011 o godzinie 10:09

Aniu, Życzę Ci radosnych, pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia :) oraz zdrowia i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku!

Skomentuj





Comment Spam Protection by WP-SpamFree