„Zielono mi…”
…ale już spokojnie to nie
Z nożem na gardle kończę szydełkową bluzeczkę, bo termin goni. Ale naszła mnie wena na zielone kolczyki i coś tam powstało. Jak zrobiłam zielone, takie świeże i wiosenne, to żal mi się zrobiło bzów, które już przekwitły – i dorobiłam jeszcze bladofioletowe kryształki
Komentarze
Komentarz od: Karmelek
Dodany dnia 02/06/2009 o godzinie 21:19
dziękuję Agnieszko




Komentarz od: agniechak
Dodany dnia 02/06/2009 o godzinie 06:29
Zazdroszczę kopalni pomysłów
Kolczyki – jak zawsze – śliczne !!! Już jestem ciekawa następnych