Skończona
Uff… zdążyłam. Skończyłam bluzeczkę, którą rozpoczęłam rok temu. Bawełna Almina i czeskie szydełka numer 2 i 0. Oczywiście pod koniec okazało się, że prawdopodobnie zabraknie mi nitki. Oczywiście w najbliższej (i jedynej!) pasmanterii mieli Alminę w wszystkich kolorach tęczy, ale nie białą! Cóż było robić; kupiłam bawełnę Camillę, która jest nieco grubsza, cięłam na około 5 metrowe kawałki i wysnuwałam jedną niteczkę. Powstała nitka miała dokładnie grubość Alminy
Zaszyłam wystające nitki i już mogłam biec na pocztę i galopem zaklejać kopertę. Jeśli tylko poczta nie nawali bluzka dojdzie do właścicielki na czas. Ale nie dla mnie takie kombinacje alpejskie i to jeszcze terminowe
Oto efekt, zdjęcie robione też na szybko, więc prezentacja na podłodze:
Komentarze
Komentarz od: Karmelek
Dodany dnia 04/06/2009 o godzinie 22:09
Dziękuję ![]()
Hihi…. fajnie byłoby machnąć jakiś szydełkowy ciuszek „na luziku”




Komentarz od: agniechak
Dodany dnia 03/06/2009 o godzinie 08:36
Topik – rewelka
Czy można sobie taki u Ciebie zamówić? Po tylu przejściach to następny zrobisz na luziku 
A tak serio – podziwiam Cię za pomysłowść i wytrwałość !