Nadal frywolitki
Zrobiłam malutkie kolczyki z Aidy 10. Na przekór paskudnej pogodzie za oknem. Próbowałam dobrać różne bigle, ale ostatecznie wybrałam te, w kolorze starego złota, biel kwiatka ładnie od nich „odbija”, w srebrnych kwiatek był niewidoczny i taki jakiś mdły…
A tutaj wściekle błyszczący komplet: czerń i złoto. Nitka Altin Basak 50, bawełna z metalicznym oplotem. Okrrropnie się to robiło… najgorsze było zaciąganie kółeczek na tej nierównej nitce. Z ambitnego planu wysupłania pięknego, skopmlikowanego naszyjnika został tylko pleciony sznureczek z małą gwiazdką.
Komentarze
Komentarz od: anna
Dodany dnia 07/01/2009 o godzinie 21:08
Ups! Literówka poszła.
Komentarz od: Karmelek
Dodany dnia 07/01/2009 o godzinie 23:29
Dziękuję Aniu! ![]()
staram się wręcz maniacko
ale jak to fajnie móc potem przeczytać Twój komentarz
Komentarz od: Zosia
Dodany dnia 12/01/2009 o godzinie 19:35
Karmelku !!!
Biżuteria Frywolna cudo , kolczyki z kwiatuszkiem są takie
bardzo wdzięczne – bardzo mi się podobają





Komentarz od: anna
Dodany dnia 07/01/2009 o godzinie 21:04
Aniu, biżuterię robisz naprawdę śliczną i taką delikatną. I zwracasz uwagę na szczegóły (vide bigle). To wszysko tworzy piękną całość.