Frywolitki
Zrobiłam pierwszą większą frywolitkę… większą niż śnieżynki na choinkę
Wypróbowałam kordonek Cable, plątało się fajnie, bo nitka jest bardzo miękka, ale troszkę rozwarstwia się na pikotkach. Niestety widać też, że za słabo ściskałam łuki i po naciągnięciu wyszły nieco kwadratowe
Jednak pierwsze koty za płoty i oto: ta dammm… jest serwetka! Wzór mam z jakiejś starej gazetki „Igłą i nitką”.
I dwie zakładki z Aidy 20. Ta niteczka jest boska i fantastycznie się nią robi! Najpierw powstała zielono-zielona a potem żółto-zielona. Serduszko z kamienia „szmaragd Nilu” ślicznie się wkomponowało w całość i mam niespodziankę dla Mamy na 26 maja
Komentarze
Komentarz od: Zosia
Dodany dnia 31/08/2008 o godzinie 10:07
Karmelku
Serweta frywolitkowa jest wspaniała
tak pięknie zrobiona
Pozdrawiam Zosia



Komentarz od: persjanka
Dodany dnia 10/06/2008 o godzinie 06:58
piekne frywolitki..akurat tejh umiejetnosci ci zazdroszcze…prosze o czestsze wpisy..piekne rzeczy robisz..pozdrawiam ania