Deszcz, deszcz, deszcz…
Lubię deszcz… Szum za oknem, ciepełko w domu i mocną herbatę. Do tego dobrą książkę lub robótkę… lubię deszcz… Ale do czasu… I ten czas się właśnie skończył!!! Dawać mi tu słońce na scenę! Migiem, migiem! ![]()
Dla wszystkich, którzy chcą poprawić sobie humor – niezawodny, niezastąpiony kabaret Potem:
Komentarze
Komentarz od: Anusiaczek
Dodany dnia 17/05/2010 o godzinie 12:41
Też mam dosyć deszczu!
Piękne zdjęcie Aniu
Komentarz od: magnolia
Dodany dnia 17/05/2010 o godzinie 14:40
deszczu to ja juz mam tez dosc ,owszem potrzebny byl ale taki leciutki wiosenny a nie taki ze leje u mnie juz drugi tydzien dzien w dzien i zimno 10st ochyda
tez juz pragne tego SLONKA i to bardzo bo na tarasie by sie siadlo kosz z robotka wystawilo obok lezaka i by sie cos dziergalo ,frywolilo a moze i xxx tez by dalo sie wykonac a tak to tylko sterczacy parasol stoji i do tego moknie nawet motylek nie moze sobie spoczac na kwiatach bo paki maja pozamykane a co do krulewicza to piekna fotka a ja o takiej se pomarzyc moge moj rycerz juz wyrosniety na parapety nie siada
no to chyba nie pozostaje nic innego jak zabawa w zaklinanie slonka
))))
Komentarz od: Karmelek
Dodany dnia 17/05/2010 o godzinie 23:34
Dziękuję
Wczoraj to było mi jeszcze do śmiechu, ale dziś już nie…. z powodzią nie ma żartów…




Komentarz od: agniechak
Dodany dnia 17/05/2010 o godzinie 07:55
U mnie też się zbliża moment, do którego lubię deszcz … Choć deszczowa pora jest idealna na robótki – mówię dość. Już mnie dosięga przygnębienie, chce mi się słońca
W końcu można przecież wygrzewać kości i robótkować, nie?
No i w czasie deszczu dzieci się nudzą … ;P Moje dają mi w skórę, bo jednak jakieś zajęcia jeszcze znajdują, hehehehe … A też chciałabym w oknie takiego królewicza … zamyślonego … romatycznego …