Czółenkujemy…
… czyli frywolitkujemy, wiążemy supełki, dziergamy węzełki, plączemy niteczki itp. Może warto przypomnieć to rzadko dziś używane słowo?
A jak ładnie wygląda ono w tekście: „Jeżeli chcemy wyczółenkować wąziutką koroneczkę o jednym rządku ząbków, to musimy nauczyć się spajać ząbki po bokach. W koronkach czółenkowych wszystko spajamy przy pomocy szydełka lub szpilki. Zaczynamy więc czółenkować najłatwiejszą koronkę.”
I najważniejsze dla wszystkich, którzy chcą opanować frywolitki: „Zdarza się często, w początkowej nauce, że uczennicom zdaje się, że słupki trzeba formować prawą ręką i nitką z czółenka, co jest zupełnie mylnem pojęciem, bo słupek formuje się z nitki, która tworzy koło na palcach lewej reki. Uczennicom sprawia także trudność to, że usiłują szpanować nitkę z koła równocześnie z nitką z czółenka, zamiast zwolnić nitkę z koła.”
Cytaty pochodzą z wydanej w 1934 roku książki „Koronka czółenkowa” pani Marii Modes-Dudrewiczowej, kierowniczki szkoły koronkarskiej w Zakopanem.
Do wyczółenkowania koronki czółenkowej używamy czółenek:
Komentarze
Komentarz od: alushka
Dodany dnia 09/02/2010 o godzinie 19:59
Ale kolekcja czółenek !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Którymi najlepiej Ci się czółenkuje?
)
Pozdrawiam
alla
Komentarz od: Anna
Dodany dnia 09/02/2010 o godzinie 23:00
Anula, gdzieś Ty tę książkę dorwała?
A czółenek, że ho, ho!
A ta serweta, to co to za jedna? Czy Ty jej przypadkiem przed nami nie schowałaś? :>
Komentarz od: Karmelek
Dodany dnia 10/02/2010 o godzinie 18:40
Agnieszka, trudno mi ocenić czy opisowy sposób jest łatwiejszy czy trudniejszy… Jak wiesz o co chodzi to rozumiesz co jest napisane, a jak nie wiesz to wszystkie opisy , co robić i którym palcem wyglądają jak czarna magia.
Alla, przyznam się bez bicia, że czółenek od Ciebie jeszcze nie zdążyłam wypróbować
ale bardzo dobrze leżą w dłoni i myślę, że będzie ok
Jak do tej pory sprawdzał się podział: bursztynowe do Aidy 10, małe, plastikowe do Aidy 20 i różnych innych niteczek
Aniu, no gdzie dorwałam…. dobra koleżanka dała mi ksero z ksera, z ksera i z ksera
więc co odczytam, to moje ![]()
Ale pani Dudrewiczowej należałaby się jakaś porządna notka za wkład w zachowanie i naukę polskich koronek.
Nie nie nie, ta serweta to „dzieło mojego życia”
tutaj jest wpis o niej: http://www.karmelek.info/i-oto-jest/
Komentarz od: magnolia
Dodany dnia 10/02/2010 o godzinie 21:05
jejciu Karmelku czolenek masz mnóstwo i to jakich pieknych to nie dziwo jakie sliczne fry wychodza z pod Twoich lapek a serwete sliczna ale kurcze jakos ja gdzies przegapilam bo na forum chyba tez jej nie widzialam?
pozdrawiam Cie serdecznie magdalena
Komentarz od: Karmelek
Dodany dnia 10/02/2010 o godzinie 23:39
Magda mogłaś przegapić, bo daaawno temu ją skończyłam. A na forum to pewnie się chwaliłam
a co
ale… tak całkiem szczerze, to już nie pamiętam… ![]()
A czółenek nigdy dość… zawsze się następne przyda, no nie?
Komentarz od: Ania
Dodany dnia 12/02/2010 o godzinie 18:28
Faktycznie pokaźna kolekcja czółenek. Przy okazji zapraszam do udziału w konkursie frywolitkowym. Szczegóły na stronie fundacji: http://www.art-vitae.org.pl
Pozdrawiam
Komentarz od: Karmelek
Dodany dnia 12/02/2010 o godzinie 22:04
Aniu dziękuję za zaproszenie




Komentarz od: agniechak
Dodany dnia 09/02/2010 o godzinie 18:56
No – to teraz już wiem, że żyję w dobrych czasach… Z ksiażki zakopiańskiej mistrzyni nie nauczyłabym się frywolitkowac
Jak juz trochę umiem, to rozumiem o co chodzi. Inaczej nic bym nie pojęła, gdzie węzęlki, jakie niteczki szpanować. Na szczęście miałam bardzo dobrą Nauczycielkę w realu , w obecnych czasach – oczywiście Karmelek wie, o kogo chodzi
Dzięki Niej już trochę nitek naplątałam, z lepszym i gorszym skutkiem…
Będę sobie rzucać zazdrosnym okiem co chwilę na te cudeńka.
Karmelku – ale masz kolekcję czółenek, aż paluszki się rwą do roboty
… a te moje drewniane Twoim nie dorastają do pięt
Pozdrawiam
Aga