Biżuteria dla książki…
… czyli zakładka po prostu. Zakładka ozdobiona została frywolitkowym motywem, od którego ostatnio nie mogę się uwolnić
Frywolitka jest maleńka, zrobiona z metalizowanych nici do szycia na maszynie. Jeśli dostanę twórczego kopa, to zrobię dla siebie takie kolczyki. Ale… hihihi… podejrzewam, że wątpię
bo jednak trudno się plątało taki drobiazg. W trakcie pracy nie było widać frywolitkowych węzełków, więc dziergałam „na czuja”.
A to zawieszka z sówką, którą dostała Agnieszka:
Komentarze
Komentarz od: carla macagno
Dodany dnia 25/02/2011 o godzinie 08:00
Very very beautiful!!
Komentarz od: woalka
Dodany dnia 25/02/2011 o godzinie 08:20
Karmelku, masz gust, smak, zmysł do takich prac jak mało kto.
Delikatne te Twoje prace, niby prościutkie, a jednocześnie urzekająco piękne. I jak zwykle bardzo staranne, ale co będę pisać o oczywistych oczywistościach ![]()
Mam nadzieję, że tego lata już uda nan się jakoś spotkać w Poznaniu. Albo Gdańsku. Albo Krakowie. Albo gdziekolwiek
Komentarz od: Karmelek
Dodany dnia 25/02/2011 o godzinie 11:50
Aga dzięki i cieszę się, że sowa tak Ci przypadła do gustu
Carla thanks for visit on my blog and for your comments
woalka dziękuję Ci ogromnie
też mam nadzieję, że w tym roku uda nam się spotkać
ale by było fajnie







Komentarz od: agniechak
Dodany dnia 24/02/2011 o godzinie 21:01
Wiedziałam … wiedziałam, że zrobisz takie cudo do zakładki
Z taką zakładką chętnie się sięga po książkę
Jest po prostu piękna – delikatna, subtelna – idealna – tak, jak na Karmelka przystało
I taka, jak sobie wyobrażałam …
A sówka jest też śliczna i zachęca do czytania. Czasem coś szepnie na ucho … Bardzo ją lubię. I zawsze przypomina mi o Darczyni (słowo jakieś niezbyt udane ) – lubię takie „drobiazgi”. Piszę w cudzysłowiu – bo dla mnie ma wartość ogromną, sentymentalną i w ogóle taką, co się nie da łatwo opisać … Dziękuję Aniu